Chętnie bym się trochę ponudziła, ale w tej robocie szanse na nudę są marne. Co dzień, to jakiś nowy hardcore. I zapomnij o planach. Plany są tylko po to, żeby wiedzieć, czego znów nie udało się zrobić w założonym terminie. Bo w dniu, w którym planujesz np. ogarnięcie aplikacji studentów o wyjazdy na uczelnie partnerskie telefon dzwoni co minutę, nie nadążasz archiwizować maili i skrzynka się zapycha i jeszcze przyszło 3 nauczycieli akademickich z pytaniem, co wpisać we wniosku w rubryce "imię i nazwisko" i 18 studentów z pytaniem, czy są już wyniki rekrutacji, którą nie masz czasu się zająć... I tak w koło Macieju.
Jestem zaskoczona, że drzemią we mnie tak duże pokłady cierpliwości ;) i jeszcze nie krzyczę na ludzi, którzy myślą, że mogą u mnie zaaplikować o wizę do Rosji, albo że telepatycznie przekażą mi informację, kiedy chcą wyjechać na uczelnię zagraniczną, a ja przekazem myśli poproszę tamtejsze biuro współpracy o zarezerwowanie noclegów i wypłatę diet.
Szans na nudę niet, właśnie sobie przypomniałam, że godzinę, a może nawet półtorej temu wstawiłam wodę, żeby sobie zrobić zieloną herbatę...
Za komentarz niech posłuży Wilqu:
Chociaż w sumie to szykuje się nagroda - w czerwcu jadę do Irkucka i mam nadzieję zobaczyć Bajkał (służbowo, oczywiście).
Jestem zaskoczona, że drzemią we mnie tak duże pokłady cierpliwości ;) i jeszcze nie krzyczę na ludzi, którzy myślą, że mogą u mnie zaaplikować o wizę do Rosji, albo że telepatycznie przekażą mi informację, kiedy chcą wyjechać na uczelnię zagraniczną, a ja przekazem myśli poproszę tamtejsze biuro współpracy o zarezerwowanie noclegów i wypłatę diet.
Szans na nudę niet, właśnie sobie przypomniałam, że godzinę, a może nawet półtorej temu wstawiłam wodę, żeby sobie zrobić zieloną herbatę...
Za komentarz niech posłuży Wilqu:
Chociaż w sumie to szykuje się nagroda - w czerwcu jadę do Irkucka i mam nadzieję zobaczyć Bajkał (służbowo, oczywiście).
