19 września 2014

Duuużo się działo

No i tak. Miałam reaktywować blog, a prawda jest taka, że nie mam czasu przeczytać wszystkich książek, które zaczęłam, a co dopiero samej coś pisać. Ale słowo się rzekło...
Od ostatnich postów zmieniło się baaardzo dużo. Już dawno nie sprzedaję kawy. Z tamtego czasu oprócz tego, że ciągle byłam sfrustrowana, pamiętam troje szczególnych klientów: panią polonistkę (trafiła kosa na kamień, hihi), pana radiowca i pana mecenasa. Może ich kiedyś opiszę ;)
Potem zostałam logopedką i chwilę nawet pracowałam w romskiej świetlicy środowiskowej, też było ciekawie. Potem nawet zostałam specjalistką w zakresie emisji głosu. W tzw. "międzyczasie" również prezeską fundacji. Szkoliłam seniorów z dykcji i emisji głosu. I w końcu wylądowałam za biurkiem, za którym siedzę do dzisiaj (i chyba jeszcze trochę posiedzę).
Nie żebym tak całe dnie siedziała, czasem się gdzieś przejdę. A czasem nawet sobie gdzieś polatam ;)
Pracuję bowiem w wymianach międzynarodowych na swojej Alma Mater i czasem się szkolę gdzieś poza Polską.
Na nudę i brak pracy to ja tu raczej nie narzekam. Ale o tym będzie w kolejnych postach.

Brak komentarzy: