2 listopada 2009
scanning clerk
No to się odezwali. Idę jutro na rozmowę kwalifikacyjną do agencji rekrutacyjnej. Nazwa stanowiska jak w tytule, brzmi tajemniczo, gdyby nie opis tej roboty, to sama nie wiedziałabym, o co cho. A to tylko skanowanie i weryfikacja dokumentów. Pani z agencji przez telefon sprawdziła mój angielski, co nie było dla mnie takie łatwe, bo właśnie mnie obudziła, kota zresztą też... Rozmowa pewnie będzie warta opisania ;) Mam nadzieję, że tym razem nikt się nie będzie upierał, że węgierski ma 18 przypadków (jeszcze raz podkreślę, dla niewtajemniczonych, że przypadek to kategoria fleksyjna i występuje w językach fleksyjnych, do których węgierski się nie zalicza, bo jest językiem aglutynacyjnym) ani nie będzie mi wpierał, że użycie dwóch imion w CV to jakaś przesada (z moim nazwiskiem? już raz mnie szykanowali w bibliotece za nie moje długi).
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz