14 lipca 2010

nuda, nuda, nic się nie zmienia

Rok na logo zaliczony, prawo jazdy odebrane i tyle. Nic nowego. U mnie. S. poszedł do pracy, więc nawet już nie mam towarzystwa w nudzeniu się. Witamy w świecie dorosłych - wszyscy pracują i nie mam z kim (bo gdzie, to się zawsze coś wymyśli) pojechać na wakacje. A chyba by mi się jakieś przydały. Niedawno czytałam wyniki badań jakiejś psycholożki, a może socjolożki o wypoczynku i okazuje się, że życie, jakie wiodę od ponad pół roku jest jednym z bardziej stresujących (sic!). A niby tak fajnie spać do południa, a do 15:00 pić kawę w piżamie... No, ale po jakichś 2 miesiącach to się już nudzi.
Nie wiem, co z ta moją obiecaną pracą, a z miejsc, gdzie wysyłam CV zupełnie bez pleców nikt się nie odzywa. Chyba jednak to polonistyka jest kierunkiem, który najmniej opłaca się studiować, bo jakoś znajomi kulturoznawcy pracują (kiedyś czytałam raport chyba w "polityce" i te dwa kierunki były na samym końcu, przy czym mój był od końca drugi).
Kursu z PUPu też nie będzie. Znaczy nie DTP. Mam plan, żeby załapać się na kurs dla chcących otworzyć działalność gospodarczą. Co prawda chcę to zrobić dopiero z dyplomem logopedy w kieszeni, ale przez ten rok do obrony coś trzeba robić. Może chociaż na miesięczny czynsz za gabinet dostanę kasę z PUP. Albo na pomoce logopedyczne. A propos - jak ktoś ma jakieś niepotrzebne domino obrazkowe, memory, czy jakieś gry planszowe z obrazkami, to chętnie przejmę do tego mojego przyszłego gabinetu. Bo wiecie, praca logopedy jest całkiem spoko. Można pograć z dzieciakami w różne gry, pogadać o obrazkach ;) To chyba przyjemniejsze od masowania wędzidełka i przepychania języka do tyłu za pomocą łyżeczki...
Z ciekawszych wydarzeń minionych tygodni - zaprojektowałam meble do kuchni w programie ikei i moje pomysły nawet dają radę ;) Wybraliśmy też farby do kuchni i pokojów. Jutro jedziemy wybierać kafle na podłogę w kuchni. Tylko kto je nam położy?

1 komentarz:

ekomania pisze...

zapraszam po odbiór gier, wiesz gdzie :-)