Tym razem poszło szybko. W czwartek mail z zaproszeniem na rozmowę, w piątek "rozmowa" (a raczej monolog właścicielki lokalu), w sobotę "dzień próbny" i od jutra zaczynam. Będę sprzedawać kawę w sklepie Afryka Coffee & Tea House. Miejsce mi się podoba, ludzie też, kawę lubię, herbatę podobnie, więc powinno być ok. No chyba, że wykończy mnie jakiś szalony klient. Mam też nadzieję, że klienci dostarczą tematów na kilka postów ;) Ale na nudę w sklepie/kawiarni liczyć nie można, więc rozważę zmianę nazwy blogu. W takim miejscu zawsze się coś znajdzie do roboty, szczególnie, że mam wspierać dziewczyny w kawiarni (w najgorszym razie myciem garów, bo tego to tam nie brakuje nigdy, co zauważyłam podczas swojej próby). W każdym razie zapraszam do Afryki.
A tak wygląda moje stanowisko pracy - jest nieźle :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz