czyli wstawanie do roboty jest jeszcze trudniejsze niż dotąd. Masakra. Całkiem ciemno, zimno i pada. I tłum w autobusie, bo tu tramwaje są priorytetem i tylko one jeżdżą częściej (tj. 5x na godzinę) w czasie tzw. "porannego szczytu". Ale do ipeenu nie jeżdżą tramwaje, więc teraz mam problem z wsiadaniem i spóźniam się jakieś 20 min do pracy. Ale wisi mi to, bo już się nie mam po co starać być dobrym pracownikiem. Ostatnio jestem totalną symulantką-bumelantką. Staż się kończy 15.10., w pracy muszę odsiedzieć jeszcze 5 dni (mam 2 dni urlopu, hurra!), a opinię do PUP mam już w teczce, z podpisem Szefowej. Pisałam ją sama, więc zawiera same komplementy ;)
Nie wiem, czy z "faktem" cokolwiek się uda, innej pracy też nie mam w perspektywie. Mam za to 50h praktyk z logopedii do zaliczenia w tym roku i chyba tym się zajmę w najbliższym czasie. Będę podsłuchiwać dzieci w przedszkolu ;) A potem wyższa szkoła jazdy - ośrodek dla dzieci autystycznych. Chyba jednak wolę te dzieci niż "koleżanki " z biura. Obawiam się tylko hałasu...
A poza tym jest się czym pochwalić - moja praca mgr zostanie wydana jako e-book :) Będzie kosztować całe 20zł i mam nadzieję, że kupi ją ktoś więcej niż mama. I może mama S. ;)
A tymczasem kolejna porcja "mądrości" SB: " X jest inspektorem ds. uczni w szkole rolniczej", "Y jest człowiekiem dobrym w każdą stronę", "Z dokonuje awantur w barze >Sarenka<, " XY jest jego kolegą ze studi na jednej z uczelń wyższych".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz