23 września 2009

wieje nudą

czyli bez większych zmian. Ale już zaczynam odliczać dni do końca (dokładnie 21), szczególnie, że pojawiła się całkiem interesująca propozycja stażu w redakcji najbardziej poczytnego dziennika w PL :D W "fakcie" na pewno jest ciekawiej niż tu, tylko co z tego wyjdzie? Na razie zostałam pouczona, żeby nie mówić naczelnemu, że skończyłam krytykę literacką, bo co za dużo to niezdrowo, wiadomo. Po co w takiej gazecie krytyczka literacka? Zajrzałam sobie dzisiaj na stronę tego pisma i pomyślałam, że nigdy mi specjalnie nie szło pisanie opowiadań fantastycznych, ale o ludziach-drzewach czy mewach porywających pieski mogłabym pisać. Byle by w redakcji posługiwano się językiem polskim, a nie polskopodobym...
Trochę boli mnie ząb i wykorzystuję ten fakt do usprawiedliwienia tego, że prawie wcale nie odzywam się do Sekretarek ;) i skupiam się na robocie. Tym razem mam nawet ciekawą porcję teczek do przejrzenia, ciekawych szczególnie językowo. Ja bym nie wpadła na tak zawiłą konstrukcję gramatyczną jak "TW nie pisze informacji osobiście, z powodu iż w szkole uczył się po niemiecku i posiada kłopoty w pisowni po polsku", znacznie bardziej wyrafinowane niż pospolicie występująca w aktach "dalsza kontynuacja współpracy", prawda? Zauważam, że funkcjonariusze SB uwielbiali takie tautologie. Ale i tak mistrzynią tygodnia została TW donosząca o "korpotażu" ulotek. Co lepsze kwiatki staram się notować, ale notatki lubią zaginąć, dlatego niektóre chyba będę zapisywać na blogu ;)

1 komentarz:

ekomania pisze...

no, niewiele czasu juz zostało :-)
a w tym fakcie calym to raczej nie bedziesz miala czasu na bloga, suponuję :-)