Oby w następnym biurze było lepiej, bo wychodzi na to, że zmieniam staż na etat. Praca pewnie wcale nie będzie lepsza, ale pieniądze już całkiem normalne i mam nadzieję, że ludzie też.
Dzisiaj się jeszcze ponudzę, bo właśnie wykiwał mnie jakiś lustrowany i nie przyszedł składać wyjaśnień, które miałam protokołować. Za to od poniedziałku rozrywki dostarcza mi lokalny władca komputerów. Pan Nonszalancki tak mi naprawiał komputer w poniedziałek, że do dzisiaj nie mogę się zwyczajnie zalogować, muszę włazić pod biurko, odłączać kabel sieciowy, zalogować się hasłem zastępczym i włączyć internet. Wtedy działa. Pan Nonszalancki przychodzi tu zawsze żyjąc gumę i popijając coś z kubka lub kartonu, siorbie i mówi "joł", po czym udaje, że wie, co robi. A na końcu jest gorzej niż było...
A chyba nie pisałam o moim "ulubionym" pracowniku ipeenu - Panu Armageddonie :D Pan Armageddon czasem tu wpada pogrzebać w bazie pesel i wtedy zarzuca paranoicznymi hasłami typu "zacznie się w sierpniu, zobaczycie", "różaniec do ręki i się módlcie, w sierpniu zacznie się apokalipsa", "i jak już się zacznie, to nie patrzcie przez okno, bo więcej ludzi zginie przez swoją ciekawość, niż od tego, co się stanie". Ale oczywiście nie wiadomo, co się stanie...
Drugą jego ulubioną opowieścią jest streszczanie książki pewnej pani, chyba z Kolumbii, którą poraził piorun i sprawił, że doznała objawienia. Widziała niebo, piekło i czyściec, dlatego nie wierzcie, że piekła nie ma. Pan Armageddon zwalcza też horoskopy, jogę, tai chi, bioenergoterapeutów itd. Mam wrażenie, że naczytał się Tekielego. A może nawet był na tym samym wykładzie Roberta, na który wybraliśmy się z S., kiedy jeszcze męczyłam swoją pracę mgr o "brulionie". My bawiliśmy się setnie, ale niektórzy się chyba przejęli. No cóż, ja uprawiam jogę, czytałam Harrego Pottera, używam leków homeopatycznych, słucham podejrzanej muzy, dla polewy czytam horoskopy (najgłupsze na wp, polecam na nudę w pracy) - krótko: piekło mnie nie ominie :D
1 komentarz:
qrna, mnie też poraził piorun, a objawienia jak nie było tak nie ma...osochodzi?
Prześlij komentarz