Zdaje się, że już bardzo blisko końca mojego stażu. Co prawda miał być przedłużony do grudnia, ale PUP się nie odzywa (a przy poprzednim przedłużeniu odezwał się dość szybko), więc chyba kończę za 2 tygodnie. Z czego pięć dni spędzę na wolności, a to daje jeszcze tylko 7 dni w mrocznym biurze! Gorzej będzie, jak z pracą w urzędzie nie wyjdzie i będę musiała przyjąć jakąś super propozycję z wałbrzyskiego PUPu, albo pożegnać się z ubezpieczeniem. Ale pomyślę o tym później, jak mawiała Scarlet O'Hara.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz