11 sierpnia 2009

książki, których na pewno nie przeczytają "koledzy" z pracy

Właśnie czytam coś, co mną wstrząsa średnio co drugą stronę. "Biała gorączka" Jacka Hugo-Badera, reportaże o Rosji i byłych republikach radzieckich. Masakra. Tak mi się podoba, że pomyślałam dzisiaj, że odezwę się do red. nacz. Pana Slawisty z propozycją napisania recenzji. W końcu po coś ma się dyplom krytyka literackiego ;)
Właśnie, właśnie. Jeden z Historyków chwalił się, że lubi współczesną poezję i że sam kiedyś próbował pisać. Szkoda, że nie zna żadnego z poetów, których lubię i pomylił "brulion" chyba z "Pamiętnikiem literackim", czy inną podobną konserwą dla nadgorliwych studentów (nie wierzę, że ktoś czyta takie pisma dla przyjemności, no nie wierzę). Ja zresztą też nie znam tych, których on czyta(ł). Ale chciałabym rzucić okiem, bo domyślam się, że przynajmniej część z tych wierszy może być rozkoszną grafomanią. Może podobną do tej, którą czasem znajduję w teczkach (takie rzeczy to w tych mniej nudnych). Niedawno trafiło mi się do wprowadzenia do bazy kilka spraw o "rozpowszechnianie fałszywych treści, które mogą wywołać niepokój społeczny", czyli ulotki produkowane w czasie stanu wojennego. Chwilami niezła jazda, np wiersze o Jaruzelskim pisane przez dzieci z podstawówki. Żałuję, że sobie nie zanotowałam.

1 komentarz:

ekomania pisze...

dzieki za link do Pana Slavisty, bo nie znałam. Wysyłaj recenzję, wysyłaj, przynajmniej będzie jakiś efekt twojego stażu (oprócz bloga, oczywiście) :-)