25 sierpnia 2009

już zbieram się do kupy

Przynajmniej żadne zwierze mnie wczoraj nie osikało... I do tego E. mnie zgarnęła na ryż z pycha truskawkami z działki (mrożonymi, żeby nie było, że zmyślam działkowe truskawki w sierpniu). Ale pracy dalej nie mam. Na szczęście głodem nie przymieram, a tortury psychiczne spowodowane przez głupi staż w głupim miejscu jednak łatwiej znieść. Jakby co, pójdę na terapię do E., bo jej się udało załapać na kilka godzin tygodniowo w Poradni Zdrowia Psychicznego, w której na razie stażuje.
A, no i zaczęłam uważniej czytać oferty dla wolontariuszy na ngo.pl, może porzucę ipeen na rzecz dzieci z Armenii albo Mołdawii. Tylko S. się średnio ten pomysł podoba ;)

3 komentarze:

ekomania pisze...

czyzby Stiopa nie lubił dzieci z Armenii??Albo Mołdawii? A może w ogóle dzieci???

aga pisze...

Gdyby Stiopa nie był wege, to najbardziej lubiłby dzieci pieczone :P

ekomania pisze...

ja ostatnimi czasy najbardziej lubię dzieci śpiące. Albo te w reklamach...