Oczywiście poprzedni post miał wyglądać zupełnie inaczej, miał być długi i tłumaczyć, co ja właściwie robię w Mrocznym Biurze, ale weny zabrakło i zostało jedno zdanie. Skoro jednak zdołało przyciągnąć czytelniczkę, postanowiłam go już nie zmieniać i zacząć ubarwiać blog od następnego posta ;)
Dramat stażystki czas zacząć
Miejsce akcji: Biuro Lustracyjne
Osoby dramatu: Aga, Sekretarka Starsza , Sekretarka Młodsza, Szefowa, Historycy
Czas akcji: marzec-wrzesień 2009
Dramat polega głównie na tym, że nie ma tu dla mnie nic konkretnego do roboty, więc jestem hybrydą pracownika merytorycznego z sekretarką. Polega to głównie na uzupełnianiu komputerowej bazy danych o kilometrach akt, jakie są w tutejszym archiwum oraz wysyłaniu poczty. Od czasu do czasu trafia się wisienka na torcie w postaci protokołowania przesłuchań. Tak mniej więcej raz na trzy miesiące. Generalnie więc wieje nudą. A, zapomniałabym dodać, że po stażu śmiało mogłabym zatrudnić się w punkcie ksero - obsługę kserokopiarki mam w małym palcu lewej stopy!
Jeszcze większy dramat to poziom poprawności językowej koleżanek z biura, głównie sekretariatu. Moje polonistyczno-purystyczne uszy więdną średnio 5 razy na ośmiogodzinny dzień pracy. Nikogo nie poprawiam, bo po pierwsze nie chcę być upierdliwa, po drugie musiałabym to robić zbyt często. Przywykam. Niedługo sama zacznę mówić "włanczam", "pan Hendryk" i "dźwi".
Na szczęście w pracy jest internet i nie ma zablokowane nic oprócz radia internetowego. Trudno, Studni nie posłucham, za to kręgosłup nie będzie bolał (nie mam głośników przy komputerze, musiałabym przynosić słuchawki, a mam tylko takie od odtwarzacza mp3, na tyle krótkie, że musiałabym siedzieć lekko pod biurkiem w bardzo nienaturalnej pozycji). Dzień zaczynam od herbaty (ostatnio yerba mate, bo kawa tu jest niedobra, a yerby nikt mi nie będzie podpijał ;) ), sprawdzenia poczty i forum Studni, rozwiązania kilku głupich quizów na facebooku i krótkiej gry w Mafia Wars. Potem trochę uzupełniam bazę i zaglądam na demotywatory.pl. Potem jem kanapkę i wzrokiem usiłuję zmusić zegar, żeby szybciej przesuwał wskazówki. O 15:30 wychodzi Sekretarka Starsza i wtedy muszę chwilę pogadać z Sekretarką Młodszą. Problem w tym, ze nadajemy na trochę innej częstotliwości. Nie zapominawszy o mądrościach ludowych (jeśli wpadłeś między wrony, musisz krakać tak jak one) udaję, że interesują mnie katalogi z kosmetykami i oferty drogerii. Żeby całkiem nie zwariować cały czas mam włączone gg i Stiopę na linii. Myślę, że sporo ciekawostek wydobędę z archiwum gg i tu zamieszczę.
Na dzisiaj koniec - uzupełniam bazę ;)
1 komentarz:
no, no, warto było tu zajrzeć przed przystąpieniem do zadań służbowych. Jak to było, demotywatory.pl ?
Prześlij komentarz