I muszę tu siedzieć jeszcze 4h? I wysłuchiwać, jak cieniuje się kręcone włosy, że farby "sklepowe" nie umywają się do tych używanych w salonach fryzjerskich, gdzie przyjmuje najlepszy stylista włosów w mieście itd. Aż mi przez myśl przeszło, żeby sobie zrobić dredy i mieć spokój. Chociaż i tak chodzę do fryzjera jakoś tak raz, może dwa w roku i płacę około 20zł, więc nie mam o czym gadać z koleżankami.
Poza tym zeszły tydzień był całkiem udany, bo krótszy o piątek. Byłam na urlopie :D Teraz mam spieczony dekolt i pełno strupów po ugryzieniach komarów, ale było fajnie. W Wilczu zawsze jest fajnie. A w sobotę jadę podglądać susły moręgowane w Kamieniu Śląskim. W końcu wakacje mamy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz